2011-11-18(Aktualności)

Agnieszka Kozłowska-Rajewicz w nowym rządzie będzie pełniła funkcję pełnomocniczki ds. równości. Ma ona zastąpić na tym miejscu Elżbietę Radziszewską.

W związku z tym zapraszamy do lektury tekstu napisanego przez Aleksandrę Sołtysiak, członkinię naszego stowarzyszenia,wyrażający opinię dotyczącą reakcji mediów
i na forach internetowych po ogłoszeniu tej decyzji.

Jednocześnie chcemy pogratulować Pani Agnieszce Kozłowskiej-Rajewicz oraz życzyć powodzenia na nowym stanowisku. Cieszymy się, że mieszkanka wielkopolski będzie zajmowała się
w przyszłym rządzie właśnie kwestiami związanymi
z dyskryminacją.


Pełnomocniczka Wielkopolska
(tekst: Aleksandra Sołtysiak)

Kiedy czytam komentarze dotyczące powołania Agnieszki Kozłowskiej-Rajewicz na stanowisko pełnomocniczki do spraw równości jestem zniesmaczona! Od jakiegoś czasu wiemy, że jej kandydatura była poważnie brana pod uwagę przez premiera Donalda Tuska. Nie rozumiem zatem, skąd ten dziennikarski lament.

Czytam, że Wielkopolska powinna mieć ważniejsze ministerstwa, tymczasem musimy zadowolić się pełnomocniczką do spraw jakichś tam. Ten tok myślenia zupełnie mi nie odpowiada, bowiem zakłada, że równość szans, dawanie możliwości wyboru połowie społeczeństwa jest mniej ważne niż gospodarka. Błąd! Zauważyły to kraje europejskie i wprowadzają gender mainstreaming do polityki. Przykładają wagę do elementarnych dla gospodarki kwestii: ile i jak będą pracowały kobiety, czy będą miały równe szanse, by zarabiać pieniądze, by móc płacić podatki? Gospodarka sama dla siebie nie istnieje! Dlatego polscy politycy i niektórzy dziennikarze powinni docenić znaczenie funkcji pełnomocnika ds. równości.

Daję szansę posłance Agnieszce Kozłowskiej-Rajewicz. Uważam, że jest najlepszą kandydatką (z Platformy Obywatelskiej) na to stanowisko. Cieszę się, że właśnie Wielkopolanka będzie sprawować ten ważny urząd.

Nie we wszystkim zgadzam się z panią poseł, częściej rozmawiamy o sprawach nas różniących – choćby ostatnio na łamach „Głosu Wielkopolskiego”. Myślę jednak, że Kozłowska-Rajewicz jest dobrze do tej pracy przygotowana. To ona brała udział w pisaniu ustawy kwotowej, to ona współpracowała przy tworzeniu ustawy żłobkowej, to ona zwracała uwagę na wykluczanie Romów i to onawreszcie nie bała się wypowiedzieć na temat wprowadzenia kapłaństwa wśród kobiet. Ponadto przed kampanią wyborczą pani poseł była
w Stanach Zjednoczonych, gdzie poznawała amerykańskie systemy przeciwdziałania dyskryminacji i wykluczeniu.

Powtarzam: nie we wszystkim zgadzam się z posłanką Agnieszką Kozłowską-Rajewicz, ale daję jej szansę, bo w nią wierzę. Wierzę w to, że jej doświadczenie parlamentarne i wrażliwość na nietolerancję ułatwią jej pracę na tym stanowisku, a że jest osobą pracowitą – wiemy. Liczę też, że jako pełnomocniczka ds. równości, pomoże nam pozyskać pieniądze, które za ustawą żłobkową powinny trafić do samorządów.


konsola