2016-01-11(Aktualności)

List Otwarty do Komitetu Obrony Demokracji

Do:
Mateusz Kijowski, założyciel Komitetu Obrony Demokracji,
Beata Polak, koordynatorka KOD Wielkopolska,
Biuro Prasowe KOD

Demokracja bez kobiet to pół demokracji!

Bierzemy udział w manifestacjach Komitetu Obrony Demokracji, bronimy państwa prawa, demokracji, wolności słowa. Robimy to także jako kobiety, matki, feministki. Dlatego też z niepokojem zaobserwowałyśmy marginalizację głosów kobiet na manifestacji w Poznaniu 9 stycznia, próby zamiatania pod dywan niewygodnych tematów (jak kwestia alimentów, o której przypominały na ostatniej demonstracji nasze transparenty, które spotkały się z niechęcią organizatorów) czy brak tęczowych flag na manifestacjach KOD-u we Wrocławiu.

Mamy rok 2015 i nie damy zawłaszczyć walki o demokrację! Nie pozwolimy na to, co działo się zarówno w czasach narodzin Solidarności, kiedy mówiono kobietom: „Zostawcie nas! My walczymy o Polskę”, jak i w czasach legalizacji związku, gdy na pierwszym krajowym zjeździe Solidarności w 1989, nie uwzględniając głosów kobiet – delegatek, przyjęto rezolucję o „ochronie prawnej nienarodzonego dziecka”. Nie zgodzimy się na uciszanie głosów feministek, jak miało to miejsce w 1993 roku, kiedy uchwalono ustawowy zakaz aborcji, będący jednym z najbardziej skandalicznych ustępstw wobec Kościoła Katolickiego (podobnie jak wprowadzenie lekcji religii do szkół w 1990 roku).


Poprzednie ekipy rządzące popełniły wiele błędów i przeoczeń, niespecjalnie dbając o prawa kobiet, a ofiarami transformacji stały się zwłaszcza kobiety najuboższe. Bieda ma płeć, gdyż kobiety są bardziej narażone na znalezienia się w grupie ubogich, bardziej zagrożone długotrwałym bezrobociem, zaś biedę dzielą najczęściej z wychowywanymi przez siebie dziećmi. Dlatego też trzeba mówić o problemach najuboższych, podobnie jak o kwestii alimentów, zwłaszcza w momencie, gdy według doniesień prasowych, nowy prezes TVP uchyla się od obowiązku alimentacyjnego.

Nie zgadzamy się na przemilczanie problemów związanych z kosztami transformacji, zwłaszcza w kontekście problematyki kobiet. Poprzednie ekipy rządzące, obojętnie czy z prawicy, lewicy czy z centrum, nie potrafiły zadbać o prawa kobiet, bez zaangażowania podejmowały dyskusje na temat przeciwdziałania przemocy wobec kobiet i dzieci, nie stworzyły żadnego sensownego programu wspierania dzietności (nie jest nim też propozycja PiS-u: 500 złotych na dziecko, zakrawająca wręcz na kpinę), poprzednie rządy zlikwidowały Fundusz Alimentacyjny, a władze samorządowe nie cofały się przed likwidowaniem żłobków, przedszkoli i szkół (całkowicie zaprzepaszczając 17. postulat Solidarności z 17.08.1980 roku: „Zapewnić odpowiednią ilość miejsc w żłobkach i przedszkolach dla dzieci kobiet pracujących”). Na dodatek, wszystkie poprzednie ekipy rządzące, jak „jeden mąż”, szły na ustępstwa wobec Kościoła.

Dlatego uważamy, że w walce o demokrację nie możemy zapominać o błędach poprzednich rządów, zaś ugrupowania i osoby, które współdziałają z KOD-em, muszą być otwarte na krytykę. Tylko słabi boją się krytyki, co pokazuje chociażby wprowadzona przez PiS ustawa medialna, przeciwko której wspólnie protestowaliśmy i protestowałyśmy podczas ostatniej demonstracji.

Dopóki nie zrozumiemy tego, co stało się podczas ostatnich wyborów w Polsce – w kraju rozwijającej się gospodarki i coraz lepszej infrastruktury; dopóki nie obudzimy się z uśpienia, w którym pogrążył nas względny, najczęściej okupiony kredytami, dobrobyt; nie będziemy potrafili stawić czoła antydemokratycznym rządom. Prawo i Sprawiedliwość, bez zmrużenia oka, wykorzystało w walce o władzę nastroje tych, którzy z tego względnego dobrobytu zostali wykluczeni.

Dlaczego wszystkie poprzednie rządy milczały o ofiarach transformacji, nie zauważając coraz większego rozwarstwienia społecznego? Gdy jednym żyło się coraz lepiej, drudzy-ubożsi stawali się coraz biedniejsi. To sprawy, o których raczej nie mówi się na demonstracjach KOD-u: wykorzystywanych pracowników i pracowniczek korporacyjnych sieciówek; ich fatalnych warunków pracy; umów śmieciowych; coraz bardziej rozpowszechniających się praktyk outsourcingu, które dotarły nawet do instytucji publicznych, takich jak uniwersytety, nie dając gwarancji ani stałej pensji, ani nawet jej wypłaty (co miało miejsce w przypadku kobiet sprzątających na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu). To problemy, z którymi borykają się samotne matki, którym zasądzono prawomocnymi wyrokami alimenty, a które należnych pieniędzy nie otrzymują ze względu na uchylanie się ojców od obowiązku alimentacyjnego. To również drastyczny problem eksmitowanych lokatorów i lokatorek kamienic, którzy, niekiedy dosłownie, wyrzucani są na bruk. To wreszcie wrażenie coraz większej niepewności związanej z pracą i brak nadziei na stabilną przyszłość.

Jeśli dziwicie się, dlaczego na demonstracjach KOD-u, jest tak niewielu młodych ludzi, to właśnie tutaj znajdziecie odpowiedź. Oni swoją przyszłość postrzegają jako w najwyższym stopniu niepewną, stracili wiarę w perspektywy dobrze płatnej pracy, nie wierzą, że coś jeszcze od nich zależy, a, co gorsze, dla nich różnica między Platformą Obywatelską (czy innymi dotychczas rządzącymi partiami) a Prawem i Sprawiedliwością nie istnieje! Nie mają też, z nielicznymi wyjątkami, poczucia solidarności społecznej, potrzeby uczestnictwa w społeczeństwie obywatelskim, a nawet nie do końca rozumieją znaczenie pojęcia demokracja. Dlatego, bo nie nauczyliśmy ich postaw obywatelskich! Polityka edukacyjna wolnej Polski skupiała się na kwestii refom szkolnictwa (z których wiele uznajemy za nie trafione, choć zdecydowanie sprzeciwiamy się likwidacji gimnazjów), na kwestiach związanych z parametryzacją, na próbie przystosowaniu młodzieży do wejścia na rynek pracy, a w gruncie rzeczy wychowywaniu potulnych pracowników korporacji. Odpuszczono zaś zupełnie naukę krytycznego myślenia oraz edukację obywatelską. A może nie było na nie czasu w szkołach, gdy przez wszystkie lata edukacji, zaserwowano dzieciom i młodzieży dwie lekcje religii tygodniowo?

Prawo i Sprawiedliwość nie wygrało wyborów jedynie dzięki wykluczonym ekonomicznie czy młodym niepewnym swej przyszłości. Wykorzystało również poczucie wykluczenia z języka i kultury tych, którzy nie potrafią pojąć dyskursów akcentujących kwestię różnorodności kulturowej, potrzebę przeciwdziałania dyskryminacji, zasadę gender mainstreamingu czy wkluczania dotychczas niewidzialnych mniejszości. PiS zagospodarował więc lęki, obawy, zawodowe czy życiowe porażki, brak sukcesu czy po prostu brak własnych życiowych celów. Bo najłatwiej sterować wykluczonymi, znajdując im kozła ofiarnego (mogą być nim nawet wegetarianie i cykliści!). Podobnie działo się w Republice Weimarskiej, jednak tej historii nie będziemy już tutaj przywoływać.

Ale dlatego nie wolno odwracać się od jakiejkolwiek mniejszości! To chociażby kwestia tęczowych, bez których my nie wyobrażamy sobie dzisiaj manifestacji na rzecz demokracji! Przypominamy, że to dzięki organizatorkom zakazanego Marszu Równości w Poznaniu w 2005 roku zapadły dwa wyroki: Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (14.12.2005) oraz Trybunału Konstytucyjnego (18.01.2006) jednoznacznie wskazujące, że prawo do wolności zgromadzeń należy do najważniejszych uprawnień w demokratycznym państwie i powinno być przestrzegane przez organy administracji publicznej. To dzięki tym wyrokom, dziś nikt nie może wydać zakazu demonstracji KOD-u, np. ze względu na przepisy o prawie drogowym, które wtedy, stawały się pretekstem do zakazywania demonstracji (chodzi również o Paradę Równości w Warszawie w 2005 roku).

Nie mamy zamiaru obrażać się na Komitet Obrony Demokracji. Uważamy, że KOD jest niezwykle ważnym ruchem obywatelskim. Jako obywatelki mamy prawo negocjować treści i symbole pojawiające się na manifestacjach. Nie rozumiemy i nie zgadzamy się z tymi środowiskami i partiami, które odcinają się od demonstracji KOD-u, przywołując między innymi argumenty związane z kwestiami wykluczenia społecznego, do którego doprowadziły rządy poprzednich ekip. Według nas, działania tych, którzy odcinają się od demonstracji na rzecz demokracji są krótkowzroczne, jakby nie zdawali sobie w pełni sprawy z obecnych zagrożeń. Uważamy, że różnica pomiędzy rządami PiS-u a poprzednich ekip rządzących jest zasadnicza. Nigdy wcześniej w demokratycznej Polsce po 1989 roku, podstawowe prawa obywatelskie nie były tak bardzo zagrożone, nigdy wcześniej rządy nie były tak bardzo autorytarne, zaś grożąca nam zapaść gospodarcza może przyczynić się do jeszcze większego rozwarstwienia społecznego oraz jeszcze bardziej dramatycznej sytuacji osób ubogich, w tym – kobiet doświadczających biedy. Nie możemy pozwolić na powtórzenie najnowszej historii, w której rola kobiet została zmarginalizowana. Nie ma obrony demokracji bez uwzględnienia kobiet, dzieci, najuboższych. Demokracja nie jest systemem jedynie klasy średniej i najbogatszych mężczyzn. Tym bardziej więc apelujemy o solidarność społeczną!

Nie odpuścimy naszego udziału w demonstracjach, jednak żądamy (nie prosimy, ale właśnie żądamy):

- parytetu w ustalaniu mówców i mówczyń biorących udział w demonstracjach,
- większego wyczulenia na kwestie solidarności społecznej, uwzględnienia problemów najuboższych oraz kwestii płci,
- możliwości pojawiania się na transparentach haseł, które mogą stać w sprzeczności z założeniami biorących udział w manifestacjach polityków i polityczek,
- zgody na symbole wszystkich mniejszości pojawiających się na demonstracjach (w tym tęczowych flag),
- ograniczenia udziału polityków i polityczek na rzecz przedstawicieli i przedstawicielek społeczeństwa obywatelskiego.

Bo demokracja bez kobiet to pół demokracji!

Izabela Kowalczyk – profesorka akademicka, feministka, współzałożycielka Stowarzyszenia Kobiet KONSOLA, współorganizatorka Marszu Równości w Poznaniu w 2005 roku, współzałożycielka i członkini Otwartej Akademii,

Aleksandra Sołtysiak-Łuczak – feministka, członkini Stowarzyszenia KONSOLA, pełnomocniczka Wielkopolskiego Kongresu Kobiet, współorganizatorka Dni Równości i Tolerancji w Poznaniu.


List do wiadomości: Stowarzyszenie Kobiet KONSOLA, Otwarta Akademia, „Gazeta Wyborcza”, „Krytyka polityczna”, portale społecznościowe.










konsola